Trzynasta edycja Wyścigu Górskiego Magura Małastowska przeszła do historii. Szósta runda Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski zamknęła wyścigowy weekend rozgrywany na malowniczej trasie prowadzącej z Małastowa do Gładyszowa. Rywalizacji towarzyszyła zmienna pogoda, która przez cały wyścig wpływała na przebieg zawodów.

Pierwszy podjazd treningowy rozpoczął się przy słonecznej aurze, jednak miejscami mokra nawierzchnia nadal wymagała od kierowców ostrożności. Wielu zawodników wykorzystało poranny trening przede wszystkim na ocenę przyczepności i dostosowanie ustawień samochodów do panujących warunków. Nie obyło się bez problemów – awarie wyeliminowały z dalszej jazdy Wiktora Bieńka oraz Łukasza Cybulsko.

Najlepszy czas pierwszego treningu uzyskał triumfator sobotniej rundy, Sebastian Stec (Ford Fiesta), osiągając wynik 1:48,610. Dla lidera klasyfikacji był to szczególny dzień, ponieważ zwycięskie tempo zaprezentował w dniu swoich urodzin.

Drugi podjazd treningowy przebiegał już przy stabilnej pogodzie. Przejazdy odbywały się sprawnie, a zawodnicy mogli w pełni skupić się na przygotowaniach do walki o punkty. Najszybszy ponownie był Sebastian Stec, który poprawił swój rezultat do 1:47,219. Jedyną większą przerwę spowodowała czerwona flaga wywieszona po zdarzeniu z udziałem Adriana Króla i konieczności oczyszczenia trasy.

Pierwszy podjazd wyścigowy potwierdził wysoką formę liderów klasyfikacji. Sebastian Stec uzyskał najlepszy czas – 1:44,403 – i zrobił kolejny krok w kierunku drugiego zwycięstwa podczas weekendu. Za jego plecami trwała niezwykle wyrównana walka o pozostałe miejsca na podium. Jakub Kozioł (Lamborghini Huracán ST Evo 2), Maciej Kornaś (Toyota GR Yaris) oraz Roman Baran (Mitsubishi Lancer Evo) zmieścili się w różnicy zaledwie 1,668 sekundy.
Najwięcej emocji przyniósł jednak finałowy podjazd wyścigowy. Pogoda po raz kolejny pokazała swoje nieprzewidywalne oblicze. Temperatura spadła, nad trasę napłynęły ciemne chmury, a po przejeździe około trzydziestu zawodników rozpoczęły się intensywne opady deszczu.
Pierwszym z kierowców, którzy padli ofiarą gwałtownie pogarszających się warunków, był Marcin Hobot (Honda Civic Type R). Po kontakcie z balotem jego samochód uderzył w barierę ochronną, co wymagało przerwania rywalizacji i uprzątnięcia trasy. Powstała przerwa pozwoliła części zawodników zmienić ogumienie na deszczowe, jednak trudnych sytuacji nie brakowało również później. Problemy spotkały Mateusza Jasłowskiego, którego Renault Clio zakończyło przejazd na barierze w okolicach punktu obserwacyjnego numer 4.
Najgroźniej wyglądające zdarzenie miało miejsce z udziałem Jakuba Kozioła. Kierowane przez niego Lamborghini Huracán ST Evo 2 na mokrej nawierzchni, uderzyło w barierę i zatrzymało się poza trasą. Na szczęście kierowca opuścił samochód o własnych siłach i nie odniósł żadnych obrażeń.
W klasyfikacji generalnej szóstej rundy GSMP nie doszło jednak do zmian w czołówce. Drugie zwycięstwo podczas weekendu odniósł Sebastian Stec (Ford Fiesta), uzyskując łączny czas 3:38,777. Drugie miejsce wywalczył Maciej Kornaś (Toyota GR Yaris) z wynikiem 3:42,606, a na najniższym stopniu podium stanął Roman Baran (Mitsubishi Lancer Evo), który ukończył zawody z czasem 3:47,081.
Szóstą rundę Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski ukończyło ostatecznie 70 zawodniczek i zawodników. Magura Małastowska po raz kolejny dostarczyła kibicom wielu emocji, a zmienne warunki atmosferyczne sprawiły, że walka o zwycięstwo trwała do ostatnich metrów trasy.
Partnerem Strategicznym 13. Wyścigu Górskiego Magura Małastowska jest Województwo Małopolskie.
Sponsorem Głównym 13. Wyścigu Górskiego Magura Małastowska jest ORLEN.
Wyścig wspiera także Miasto Gorlice.
Źródło: Zespół Biura Prasowego Wyścig Górski Magura Małastowska